Postaraj się (nie)skupić na jednym zadaniu

Postaraj się (nie)skupić na jednym zadaniu

Od miesiąca nie napisałem nic nowego z serii Scala + OpenGL – mimo, że mam przygotowany kod na kilka wpisów dalej a sam temat jest całkiem przyjemny. Założę się, że nie tylko ja potrafię rozproszyć się nowym zajęciem, które zdecydowanie bardziej wciąga i zabiera większość cennego czasu – Ty też tak masz!

XXI wiek dał nam znacznie więcej niż leki i nowe technologię, dał nam możliwość wyrażania emocji za pomocą memów . Zdjęcie główne artykułu oddaje idealnie jak to faktycznie wygląda a najgorsze (najlepsze?) w tym wszystkim jest to, że te nowe projekty są faktycznie ciekawe!

Słowem wyjaśnienia: samo rozpraszanie się (i kogoś) oczywiście nie jest korzystne, szczególnie jeśli mamy przydzielone zadanie i musimy je skończyć. Jednak jeśli nie jesteś jednowątkowy to twój drugi wątek może ogarniać te wszystkie pomysły, które napływają Ci do głowy .

Swój udział w odrywaniu nas od zadań, poza nad-aktywnym mózgiem często ma też ktoś inny. Mnie nie tak dawno oderwała od moich projektów pewna osoba z branży medialno-telewizyjnej z prośbą o kilka opinii. Potoczyło się to w taki sposób, że niecały miesiąc później pracowaliśmy razem nad nowym rozwiązaniem. Wybacz brak szczegółów – NDA czuwa . W międzyczasie koncepcja zmieniła się kilka razy a mi było dane poznać trochę inny świat i zobaczyć jak wyglądają pewne sprawy zza kulis. Nowe środowisko działa jak nowy zestaw kredek dla dziecka – po prostu musisz rysować!

Jako, że ten projekt nie zabierał mi całego wolnego czasu to pozostałą porcję dnia przeznaczałem na kontakt z naturą. Oczywiście żartuję . Zacząłem testować język Scala w tworzeniu aplikacji mobilnych – nie jest to tak intuicyjne jak pisanie w Javie ale było możliwe, napisałem próbną aplikację i moje zainteresowanie pofrunęło w inną stronę. Planowałem napisać coś większego na urządzenia mobilne więc przygotowałem projekt, plan działania, flow grafy itd itd. Tylko tym razem ani Scala ani Java nie mogła mi pomóc – chciałem napisać aplikację na kilka platform jednocześnie, nie tylko na Androida jak miałem wcześniej w zwyczaju. Tylko jaką technologię wybrać? Xamarin? React Native? Flutter? Tutaj musiałem się zwrócić do osoby, która na moich studiach cieszyła się reputacją znającego wiele technologii – i tak też zrobiłem, zwróciłem się do Krzyśka. A Krzysiek, jak to Krzysiek – oczywiście znał każdą z nich i pomógł mi wybrać na mój projekt React Native.

No i jeśli chodzi o community i biblioteki to wiadomo, że JS ponad wszystko

Krzysztof

Ciągnąc wątek przerywania zaczętych prac, napisałem pierwszy szkic aplikacji w RN no i oczywiście całkowicie przypadkowo moje oczy powędrowały do dawno nieużywanego pudła z elektroniką . Nie planowałem robić sobie przerwy w pisaniu aplikacji, ale lutowanie płytek i programowanie mikrokontrolerów zajmuje tak dużo czasu!

Zaczęło się od prostego programu na jednej atmedze 328p ale pamięć flash (32 KB) szybko się skończyła, tak samo jak liczba pinów do użycia. Doszedł drugi mikrokontroler później trzeci, każdy zapisany do pełna i dodatkowo komunikujący się ze sobą na wzajem. Uznałem, że frajdą będzie przenieść prototyp urządzenia z płytek prototypowych na płytki lutowane a później wytrawić swoje własne. I tak kolejne dni lutowałem płytki, dobierając wartości kondensatorów i rezystorów. W końcu zakupiłem papier kredowy i wytrawiacz do płytek i po dwóch nieudanych próbach trzecia płytka wyszła zadowalająco

Oczywiście prototyp urządzenia nie może leżeć na biurku cały czas więc czemu nie pojechać do OBI (reklama nie sponsorowana) i nie kupić drewnianej płyty 2.5m x 1.25m ?! Mając tyle rzeczy do zrobienia jechanie do OBI (wciąż nie sponsorowane) wydawało się wspaniałym pomysłem więc tak też zrobiłem. Poskładałem to wszystko w całość i prototyp tajemniczego urządzenia był gotowy.

Frontend
Backend

Jak tu się nie rozpraszać i stać przy jednym zadaniu? Nie wiem, szczerze powiem, że nie jestem nawet pewien czy to jest coś złego, że ma się ochotę robić milion różnych rzeczy. Czy nie jest zdecydowanie gorzej jest gdy nie mamy ochoty robić kompletnie nic? – a i to się czasami zdarza.

Nie wiem za bardzo jak skończyć ten wpis – a chciałbym go skończyć zanim zabiorę się za coś innego – jestem przekonany, że zapewne i Ty i nawet najbardziej skupiona osoba przechadzacie się w swojej głowie w różne miejsca myśląc o kolejnych ciekawych rzeczach do zrobienia. Nie musi być to koniecznie programowanie, krążą plotki, że ludzi cieszą inne rzeczy (to akurat chyba jest mit) ale sens pozostaje ten sam – czasami warto dać się rozproszyć choćby po to by spróbować i nauczyć się czegoś nowego .

Słowo czasami nie zostało pogrubione bez powodu – próbowanie nowych rzeczy jest jak najbardziej w porządku, ale gdy nie możesz skupić się na jednym zadaniu to wtedy zaczyna się problem. Na sam koniec w ramach motywacji do działania (ale z pewnym umiarem) załączam Alberta z motywującym hasłem w formie sztuki XXI wieku – mema .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Powrót do góry